środa, 3 października 2012


Leże w białym pokoju . 
Moim . 
Białe ściany i sufit . 
Białe biurko a na nim biały kubek . 
Obok mnie biała szafka , na której leży książka z czarną okładką i pożółkłymi kartkami . 
Wstaje .
Pomału . 
Podchodzę do pobliskich drzwi . 
Otwieram i wpadam do drugiego białego pomieszczenia . 
Napełniam wannę ciepłą wodą , rozbieram się . 
Wchodzę do niej . 
Odprężam się . 
W pobliżu są tabletki nasenne . 
Kto nie marzy o cichej , bezbolesnej śmierci ?
Z pudełeczka wysypuje wszystkie tabletki do buzi i popijam wodą , która stała w szklance na małym drewnianym krzesełku . 
Pije i przełykam . 
Chce jeszcze raz poczuć smak krwi . 
Dotykam żyletki i przykładam ją w okolice żył . 
Szybkim ruchem robię parę ran i dotykam językiem aby posmakować kolejny raz własnej krwi .
Pomału robię się senna . 
Zamykam oczy . 
Uśmiecham się . 
Osuwam się w wodę , która teraz otula mnie całą . 
Czuje ból . 
Zasnęłam .

***

Kaszle .
serce zaczyna bić mi szybciej .
wypluwam wodę . 
czuje , że się trzęsę .
siadam , pomału . 
Czuje ból .
Znów kaszle . 
Spoglądam w górę .
Ludzie . 
Dwóch mężczyzn w białych fartuchach .
Znowu biały pokój . 
Ten sam pokój . 
Żyję . 
Nie chcę . 
Żyję . 



3 komentarze:

  1. Boskie , prawdziwe ...
    Ja też coś tam piszę :)
    Obserwuję i zapraszam ^^

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie można obserwować :( To dodaję do " polecane blogi " :)

    OdpowiedzUsuń